Piątek 18/05/2012 · Imieniny obchodzą: Alicja, Feliks, Eryk
Gazeta Sosnowiec
| dodane: 16.12.2011 g.14:00 | drukuj

Metropolia Katowicka? Sosnowiec i... Kościół na ''nie''

Prezydent Sosnowca Kazimierz Górski stanowczo sprzeciwia się nazwie Metropolia Katowicka, którą proponują posłowie PO pracujący nad ustawą metropolitalną dla naszego regionu. Nieoczekiwanie na sojusznika Sosnowca w sporze wyrasta Kościół rzymskokatolicki.

Sosnowiec grymasił już wcześniej, gdy na oznaczenie 14 największych miast aglomeracji przyjmowano jeszcze inną nazwę: Metropolia Silesia. - Zagłębie to z całą pewnością nie jest Śląsk, czyli Silesia - punktowano w Sosnowcu, a prezydent Górski konsekwentnie lansował swój autorski pomysł, by równoważnie scalić łącznikiem oba regiony w Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię Silesia (w której ostatni łaciński człon pozostałby jako krótki i łatwy do rozpoznania znak firmowy). Przy okazji nowe rozwinięcie skrótu GZM miało rozwiązać kłopot z nazwą Górnośląskiego Związku Metropolitalnego, która w ogóle Zagłębiakom nie przechodzi przez gardło.

W listopadzie posłowie PO, przygotowujący w pośpiechu nową ustawę dla aglomeracji, zaproponowali nazwę Metropolia Katowicka. Chcieli w ten sposób maksymalnie uprościć koncepcję, sprowadzić ją do skojarzenia z Katowicami jako centralnie położonym miastem i stolicą województwa oraz uciąć historyczno-regionalną dyskusję, bo przy rozbudowanej nazwie w kolejce do własnego członu ustawiali się na przykład mieszkańcy miłośnicy... zachodniej Małopolski.

Jednak co dla jednych proste, okazało się nie do przyjęcia w Sosnowcu. - Nie wolno wyróżniać w ten sposób tylko Katowic, chyba że naprawdę byłyby największe i miały dwa razy więcej mieszkańców. Dzisiaj Katowice i Sosnowiec to ta sama kategoria miast ponaddwustutysięcznych - argumentuje prezydent Górski.

Jak takie dictum przyjmują w Katowicach? - Niezręcznie być sędzią we własnej sprawie, ale kluczowy problem jest taki, że nazwa metropolii musi być łatwo rozpoznawalna. Na całym świecie nazwa Katowice najlepiej spełnia ten warunek! Silesia już dużo mniej, a przymiotnikowe łamańce regionalne w promocji w Europie nie mają żadnych szans - mówi Maciej Biskupski, asystent prezydenta Katowic Piotra Uszoka, który niedawno przekonywał oponentów z Sosnowca i Gliwic (gdzie Metropolia Katowicka też się mało podoba), że gdyby mieszkał nawet gdzie indziej, to i tak wskazałby Katowice jako centralne miasto konurbacji.

Niby oczywiste, ale wiadomo, że diabeł tkwi w szczegółach. Posłowie - projektanci ustawy najwyraźniej mało chodzą do... kościoła i nie pomyśleli o tym, że Metropolia Katowicka już dawno istnieje. - Metropolię Katowicką tworzą diecezja opolska, gliwicka oraz archidiecezja katowicka, niedawno przecież przeżywaliśmy ingres nowego metropolity w katowickiej katedrze - ks. Jarosław Kwiecień, rzecznik kurii sosnowieckiej, podkreśla, że zdublowana identyczna nazwa w ustawie może wprowadzić wielkie zamieszanie, a wielu w Polsce i za granicą pogubi się w dociekaniach, o którą metropolię właściwie chodzi.

Ksiądz Kwiecień uważa, że „Śląsk-Zagłębie” to optymalne połączenie. Przy Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej obstaje też Arkadiusz Chęciński, wiceprezydent Sosnowca z PO, który widział projekt ustawy i przypomina, że jego partyjni koledzy posłowie niczego nie przesądzili i wykropkowali w dokumencie miejsce na nazwę metropolii. - Moim zdaniem w ogóle za dużo czasu tracimy na wymyślanie etykiet, a za mało skupiamy się na meritum, by nowy organizm mógł funkcjonować jak najsprawniej - kwituje Chęciński.

Witold Gałązka,
GW Katowice

Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas