własne
| dodane: 26.02.2011 g.16:38 | drukuj
O FdZD i oburzeniu Zagłębiaków słowami Jerzego Gorzelika

|
| Piotr Krawczyk |
Od wizyty Jerzego Gorzelika w Sosnowcu minęło już kilka dni, a dziennikarze nie odpuszczają tego atrakcyjnego, bo emocjonującego, tematu. Mam wrażenie, że czym więcej czasu upływa tym bardziej kwieciste są wypowiedzi i tym więcej osób - które nie mają zielonego pojęcia co działo się w Zespole Szkół Techniczny w miniony poniedziałek - zabiera głos w tej sprawie.
Mistrzostwem intuicyjnego komentarza z przesłaniem, zbudowanego na fałszywych tezach wykazał się nieobecny podczas spotkania Robert Siewiorek, zastępca redaktora naczelnego DZ w tekście: „Doktor Gorzelik wyzwala Zagłębiaków”. Pomijając historyczno-krajoznawcze porównania i popisy literackie autora typu „Wielkie Gorolskie Księstwo Zagłębiowskie” czy też „biała dama na zamku w Będzinie”, tekst oparty jest o zafałszowaną przesłankę charakteru wizyty J. Gorzelika. Red. Sieworek snuje swoje tezy tak, jakby było to spotkanie wyborcze RAŚ-u z mieszkańcami Zagłębia.
Tymczasem stowarzyszenie Kuźnica zaprosiło wicemarszałka w celu wyjaśnienia takich pojęć jak: autonomia, samorząd, regionalizm, wspólne działania – wyjaśniał przybyłym dr Kazimierz Gołosz, a czytelnikom Bogusław Kabała z „Kuźnicy”. Spotkanie miało więc charakter oświatowy , a nie było manifestacją RAŚ-u w Zagłębiu - jak przedstawia to red. Sieworek.
Trzeba jednak zacząć od tekstu Jędrzeja Bogusa z MM Silesia, tuż przed spotkaniem z Jerzym Gorzelikiem pt. „Ruch Autonomii Śląska stworzył regionalizm zagłębiowski”. Podczas spotkania Gorzelik określił ten tytuł jako nadużycie semantyczne. No ale nie trudno było się domyślić, że ktoś się na to nabierze i oto w tym samym tekście Dariusz Jurek z Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego odnosi się do rzekomo wypowiedzianych przez wicemarszałka słów.
Tu chciałbym wtrącić swoje zdanie nt. wpływu RAŚ-iu na odradzającą się tożsamość zagłębiowską. Wg mnie lider RAŚ-u ma sporo racji mówiąc o interakcji i wpływie regionalizmu śląskiego na zagłębiowski. W latach rewitalizacji regionów, czyli po roku 1989, można przypuszczać, że zarówno powstanie Związku Górnośląskiego(1989) jak też RAŚ-iu(1990), miało wpływ na utworzenie Związku Zagłębiowskiego(1994). Analizując działalność i teksty Jana Przemszy-Zielińskiego wydaje się jednak, że Górny Śląsk zajmuje tam stosunkowo mało miejsca, a Ekspress Zagłębiowski i Związek Zagłębiowski, zajmują się przede wszystkim Zagłębiem Dąbrowskim, nie pomijając jednak takich spraw jak: nazwa województwa, kwestie redystrybucji środków czy też napastliwe teksty prasowe K.Kutza i M.Smolorza nomen omen w DZ. Czy jednak ugrupowania śląskie są akuszerami tożsamości zagłębiowskiej? Myślę, że dzisiaj można na ten temat rozmawiać, ale nie oburzać się.
Czasy obecne są już związane m.in. z moją skromną osobą – czy to się spodoba komuś, czy też ktoś nie chce o tym pamiętać – najpierw była moja praca magisterska pt. „Tożsamość regionalna mieszkańców Zagłębia Dąbrowskiego” (rok 2000). Później dzięki Internetowi jej treść mogła pojawić się w sieci -na początku jako dział przy stronie Zagłębia Sosnowiec (2003), następnie utworzyłem portal regionalny Zagłębie.Info (2005), gdzie znalazły się fora 4. miast, które to stworzyły podwalinę pod Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego (rok 2007). FdZD powstał na utworzonym przeze mnie w 2006 roku forum-sosnowiec.pl, gdzie w roku 2007 pojawili się Dariusz Jurek vel. „darco” i Rafał Siciński vel „hans” znany dzisiaj z TV Zagłębie. Obaj panowie mieli legitymacje Zaglebie.Info . Była to podwalina pod FdZD zarówno z Dariuszem Jurkiem jak też kierowane przeze mnie FdZD-Sosnowiec , w którym nota bene Dariusz Jurek był wiceprezesem (przed rozłamem).
Ta krótka personalna historyjka FdZD jest dla jasności, jakby ktoś natknął się na "historię" FdZD, w której pisze się o JAKIMŚ forum internetowym, gdzie to miały miejsce początki organizacji.
No cóż, moje stanowisko, które odbiega od linii– już to komercyjnej, już światopoglądowej -Dziennika Zachodniego, zostało zaprezentowane w kategorii „niektórzy” z Zagłębiaków. Co więc sądzą Ci „niektórzy”, którzy nie byli oburzeni słowami Jerzego Gorzelika. Najmniej wg Dziennika Zachodniego ma do powiedzenia prof. Jacek Wódz, którego zupełnie pominięto, jak sądzę dlatego, że podczas spotkania odnosił się do lidera RAŚ po koleżeńsku, a do idei RAŚ bez wzburzenia emocjonalnego, za to z naukowym dystansem. Z kolei wypowiedzi osób związanych z Kuźnicą też są jakby umniejszone, bo przecież wg DZ nie było to spotkanie oświatowe, a nieudana próba zawiązania „Ruchu Autonomii Zagłębia”.
W tym punkcie też należy powiedzieć, że Jerzy Gorzelik wcale nie przyjechał z mapami i obietnicami świetlanej przyszłości dla Zagłębia . Po prostu zapytany jak widzi Zagłębie w sytuacji wprowadzenia autonomii na GŚ odpowiedział, że Zagłębie musiałoby wybrać między wystąpieniem z autonomicznego województwa, a utworzeniem autonomii w autonomii, która to sama określi swój charakter i będzie autonomiczna również wobec Śląska.
Ta wypowiedź mocno zniekształcona przez wspominane osoby wywołała większe reperkusje na Śląsku niż w Zagłębiu, bo z kim jak z kim, ale z Zagłębiem… autonomię? Nigdy!
Wracając do linii DZ, determinowanej korelacją emocje=sprzedaż=zysk, najbardziej doniosły głos w sprawie przypadł Dariuszowi Jurkowi, który odpowiada na pytania zawarte w tytułach: „Co robi RAŚ w Zagłębiu?”, ano „zdobywa poparcie polityczne”, czego chce Jerzy Gorzelik, ano „chce adoptować Zagłębie...”. Do tego dołączył się, nieobecny na spotkaniu, poseł RP Jarosław Pięta, powtarzając po D. Jurku, że my nie potrzebujemy być adoptowani i sytuacja przerodziła się w zabawę w głuchy telefon.
Wydaje się, że relacje śląsko-zagłębiowskie ucierpią po tym co czytamy w DZ. Wydaje się też, że radykałowie i szukający swojej szansy na zbicie kapitału politycznego dojdą do głosu i zyskają poparcie. Zajrzałem więc do miejsca, jaby się wydawało, najbardziej zapalnego w Zagłębiu -forum kibiców. Jak się okazuje, ktoś wykombinował, że skoro Zagłębiacy mają tzw. "kosę" ze Ślązakami, to chwycą oni za biało-czerwone flagi i pójdą za „Unum Principium” pod Urząd Wojewódzki z hasłem "Polski Śląsk". Na szczęście „kibole” Zagłębia nie są tacy durni jak się komuś wydaje i odesłali pomysłodawcę "na drzewo".
Przytaczając ten przykład, szczerze życzę osobom, które chcą zyskać na konflikcie śląsko-zagłębiowskim, aby trzymały się drzewa, a nie zajmowały polityką regionalną.
Piotr Krawczyk