SosnArt
| dodane: 28.07.2011 g.15:38 | drukuj
Masoni i cykliści wciąż knują
Oj, nazbierało się tematów, nazbierało. Nie wiadomo od czego zacząć. Właśnie dwie godziny temu, wedle komunikatów radiowych powinniśmy powitać lato - a piszę to, jak widać, we wtorkowy wieczór 21 czerwca - więc wakacje, urlopy, wojaże przed nami, czyli temat powinienem wybrać lekki i ucieszny. Dalszy ciąg wiadomości płynących z głośnika wszelako wcale do tego nie nastraja. Jak nie bankructwo bratniej Grecji, to seria katastrof na drogach, frank zwyżkuje, do tego wybory jesienią - zgroza. Na domiar złego niże z wyżami się pomieszały i starego w kościach łamie. Wypadałoby biadolić.
O właśnie! Przed czterema dniami przyszło mi uczestniczyć w gali wręczania nagród „Humanitas”. Kto i dlaczego je dostał już wiadomo. Wiadomo też, że galę zakończył bardzo, bardzo udany występ znakomitej artystki, zatem powinniśmy się cieszyć.
Tymczasem po kilku godzinach pod komunikatem o nagrodzie pojawiły się komentarze tak obrzydliwe w treści (i koślawe w formie), że – jak to się niegdyś mawiało – włos na głowie się jeży, a w kieszeni nóż się otwiera. Czyż doprawdy ci biedni ludzie nie potrafią choćby na chwilę oderwać się od przytłaczającego ich kundlizmu? Czy zawsze musi ich krew zalewać na wiadomość, że czyjaś praca, talent, oddanie sprawie zostały docenione? Jak długo będzie w nas tkwić i wyć boleśnie ten przysłowiowy zdun z Mławy, co to zazdrości proboszczowi, że ten prałatem został? Dziwne to i irytujące, ale - niestety - powszechne. Chociaż z drugiej strony, jak się odrobinę skupić to można zauważyć, że niektórzy uparcie sami nominują się do nagród. Może to ludzkie, ale wstrętne.
No dobrze, już dobrze! Lato przed nami, kanikuła, luz. Powinno więc być wakacyjnie czyli radośnie. To proszę bardzo:
Dotarła właśnie do toko wiadomość, że konkurs na dyrektora Teatru Zagłębia wygrał Zbigniew Leraczyk! Serdeczne gratulacje! Kiedy przed trzema miesiącami rozmawialiśmy przy okazji uhonorowania pana Zbigniewa Nagrodą Miasta nikomu to do głowy nie przychodziło. Jakoś nie zgadało się na ten temat, a potem nawet zainteresowany odżegnywał się publicznie od takiego pomysłu. A tu masz babo placek! Uważam, że to całkiem dobra decyzja dla Teatru, dla miasta, dla Zbigniewa Leraczyka i dla SOSNartu pewnie też, bo – mniemam – widywać będziemy się częściej, problemy Teatru będą na naszych łamach prezentowane poważniej i - jakby to napisać?...- dogłębnie. Tak czy siak jest dobrze, gdy kierowanie jakąkolwiek placówką powierza się komuś z wewnątrz przy akceptacji załogi, ma się rozumieć. Wynika to z pobieżnych obserwacji i z naukowych badań. Teraz też wszystko wskazuje, że także w tym wypadku sprawdzi się w pełni, czego wszystkim zainteresowanym szczerze życzę.
W ten sposób dobrnąłem do końca strony, jak przystało na lato, w tonie optymistycznym, zgoła radosnym. Tak to spiskowanie wrażych sił, cyklistów i im podobnych, obraca się czasem w kierunku zaskakującym, ku uciesze prawie wszystkich. Garstce zawistników jadem plujących proponuję: na drzewo!
toko
Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas