www.zaglebie.info Google
Piątek 18/05/2012 · Imieniny obchodzą: Alicja, Feliks, Eryk
Gazeta Katowice
| dodane: 07.11.2010 g.21:15 | drukuj

Centrum Jeździectwa w Czeladzi

wizualizacja: czeladz.pl
Tor do wyścigów konnych z zadaszonymi trybunami, parkur, kilometry ścieżek do gonitw cross country, a obok szkółki jeździeckie, stajnie, parkingi, restauracje - to pomysł Czeladzi na zagospodarowanie prawie 50 hektarów nieużytków po kopalni Saturn.

- W grę wchodziły kolejne hipermarkety, ale stanowczo nie chcieliśmy powielać tego, co jest już wszędzie w nadmiarze. Przekonaliśmy się do koni! To oryginalny i dobry patent na biznes, rekreację i nowy wizerunek miasta - mówi Wojciech Maćkowiak z UM w Czeladzi.

W budowę największego po Służewcu i Wrocławiu centrum jeździectwa w kraju miastu udało się zaangażować ważnych partnerów: Polski Związek Jeździecki, Polski Klub Wyścigów Konnych i Polski Związek Hodowców Koni, z którymi burmistrz Marek Mrozowski podpisał właśnie list intencyjny.

Fachową stroną przedsięwzięcia zajmie się m.in. Marcin Bober z Ochab, właściciel firmy 4 Mile, który od dawna szukał w Polsce odpowiednich terenów i znalazł je właśnie w Czeladzi. Uważa, że sam tor wyścigów konnych nie ma racji bytu, więc w centrum rozgrywane będą też skoki przez przeszkody, konkursy ujeżdżania i WKKW.

- Centrum przyciągnie praktycznie wszystko, co ma związek z końmi. Mamy w kraju prywatne ośrodki dla elit, ale brakuje takich, do których wstęp ma z ulicy człowiek zainteresowany rodzinną przejażdżką albo przedsiębiorca, który chciałby podziwiać piękno zwierząt, a przy okazji odbyć rozmowę biznesową. Nieodparty urok ma też obstawianie gonitw, i wcale nie chodzi tu o wielki hazard - opisuje Bober, który zabrał burmistrza Czeladzi do Pardubic i Mostu w Czechach, by pokazać mu, jakie możliwości rozrywki i rekreacji przy słynnych torach konnych mają nasi południowi sąsiedzi.

Całkowity koszt czeladzkiego raju dla koniarzy może wynieść grubo ponad sto milionów złotych, choć pierwsze instalacje będą dużo tańsze.

- Budowa centrum mogłaby się rozpocząć w 2013 roku, do tego czasu chcemy zdobyć pieniądze i zamienić koncepcję na projekty wykonawcze. Na pewno duża część pieniędzy pochodziłaby z Unii w ramach rekultywacji terenów pokopalnianych - planuje Maćkowski.

Bober, jeździec i miłośnik wyścigów, który regularnie odwiedza najznakomitsze ośrodki na Wyspach Brytyjskich, w Belgii i Czechach, przeczuwa, że dobrze pomyślane centrum przyniesie miastu wiele korzyści: - Liczymy, że sporty konne, choć na razie są mało rozpowszechnione, zaciekawią tysiące Polaków, którzy zetknęli się z jeździectwem, pracując w Anglii i Irlandii. Tam są one narodową rozrywką - mówi Bober. I wylicza: - Jedno niewielkie irlandzkie miasteczko, w którym przez tydzień turyści podziwiają doroczną gonitwę typu cross country, zarabia na nich około 40 milionów euro.

Projektanci czeladzkiego hipodromu nie boją się o widownię: w 10-milionowych Czechach z powodzeniem działa aż 16 torów, gdy w Polsce tylko jeden - stołeczny, i dwa dużo mniejsze w Sopocie i Wrocławiu. Tor z trybunami po usunięciu urządzeń jeździeckich doskonale nadaje się też do masowych imprez na wolnym powietrzu, wystaw i pokazów lotniczych.

Witold Gałązka

Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas