Piątek 18/05/2012 · Imieniny obchodzą: Alicja, Feliks, Eryk
Wiadomości Zagłębia
| dodane: 02.11.2011 g.17:33 | drukuj

Czyj interes jest ważniejszy?

- Gmina Czeladź rości sobie ambicję, aby mieć własny szpital, a tymczasem poprzestaje jedynie na pustych słowach, z których nic nie wynika. Dodatkowo wynikają kolejne niespodzianki, - Gmina Czeladź rości sobie ambicję, aby mieć własny szpital, a tymczasem poprzestaje jedynie na pustych słowach, z których nic nie wynika. Dodatkowo wynikają kolejne niespodzianki, które tylko bardziej pogrążają Powiatowy Zespół Zakładów Opieki Zdrowotnej - twierdzi Mariusz Kozłowski, radny i członek zarządu powiatu będzińskiego. Chodzi o ostatnie wydarzenia związane ze szpitalem w Czeladzi, który boryka się z zadłużeniem, między innymi w opłatach za wodę. Tymczasem prezes miejskich wodociągów oddał sprawę do komornika. - Przecież nie mógł pozwolić sobie na niegospodarność - oponują władze gminy.

Jak wskazuje radny Mariusz Kozłowski, sprawa ze szpitalem w Czeladzi i jego trudną sytuacją ciągnie się od dłuższego czasu. Jego zdaniem władze gminy, zarówno te poprzedniej, jak i obecnej kadencji, poprzestają jedynie na pustych słowach, tym samym dobijając placówkę. - Miasto niejednokrotnie deklarowało, że chce uczestniczyć w decyzyjności szpitala. Ze strony zarządu powiatu padały liczne propozycje konfiguracji obecnej sytuacji. Wiele razy zwracaliśmy się do władz, by określiły w jaki sposób chcą uczestniczyć w przekształceniach szpitala. Liczyliśmy na konkrety, tych jednak zabrakło - podkreśla Kozłowski. - Dodatkowo ostatnie decyzje gminy Czeladź pokazują, że ta zamiast potwierdzić chęć zabezpieczenia ochrony zdrowia mieszkańcom, wydaje się robić zupełnie na odwrót - dodaje.

Radny ma tutaj na myśli zwłaszcza kwestię długu szpitala w płatnościach za wodę. - Zwracaliśmy się jako zarząd powiatu do miasta, by anulowało szpitalowi zadłużenie. W końcu w grę wchodzi spółka, w której gmina ma udziały. Tymczasem na jednej z ostatnich sesji Rady Miejskiej, punkt dotyczący uchwały o oddłużeniu został zdjęty z porządku obrad. Sam prezes czeladzkiego Zakładu Inżynierii Komunalnej, Jerzy Matyja, zamiast rozmawiać z nami, oddał sprawę do komornika - mówi zbulwersowany Mariusz Kozłowski. - Przecież długi szpitala nie wynikają ze złego zarządzania, a po prostu z nadwykonań. Nie można przecież tak po prostu wygonić ludzi, chcemy, aby mogli się leczyć, więc nie odmawiamy im dostępu do świadczeń. Tutaj zaś powstaje sytuacja, że zamiast wspólnie odciążyć placówkę, daje się zarobić komornikom - stwierdza członek zarządu powiatu.

Okazuje się jednak, że sprawa wcale nie jest taka prosta. Jak poinformowała nas Teresa Wąsowicz, zastępca burmistrza Czeladzi do spraw społecznych, szpital ma w tej chwili dwa długi. Jeden z czasów, zanim Zakład Inżynierii Komunalnej został przekształcony w spółkę. Wiceburmistrz Czeladzi przekonuje, że w oddaniu sprawy szpitala do komornika nie ma żadnych złych intencji ze strony Zakładu Inżynierii Komunalnej, a tym bardziej ze strony gminy. - Musimy pamiętać o tym, że ZIK jest spółką, która rządzi się prawem handlowym. W dodatku obraca m.in. funduszami gminy Czeladź. Tym samym prezes ZIK-u jest zobligowany do tego, aby pokazać, że coś z długiem wobec spółki robi. Nie może pozwolić sobie przecież na posądzenie go o niegospodarność - wyjaśnia wiceburmistrz Wąsowicz. - Z moich informacji wynika, że około dwa lata temu ZIK zawarł porozumienie z Zakładem Opieki Zdrowotnej dotyczące spłaty zadłużenia, ale się z niego nie wywiązał. Rada nadzorcza nakazała więc prezesowi, aby ten wystąpił do komornika - tłumaczy.

Jak jednak podkreśla wiceburmistrz Wąsowicz, nie oznacz to, że sprawa nie ma już innego rozwiązania. - Przecież każdy proces komorniczy można wstrzymać, toteż prezes kontaktował się z kierownikiem ZOZ. Ten miał wystąpić o kolejną ugodę. Do dnia wczorajszego (rozmawialiśmy 20 października br. - przyp.red.) żadne pismo w tej sprawie nie wpłynęło, ale nie znaczy to, że tak się nie stanie - stwierdza Teresa Wąsowicz. - Nieprawdą jest również to, że gmina nie robi nic, by przejąć szpital, czy też w jakikolwiek inny sposób dążyć do uczestniczenia w jego administrowaniu. Już kilka miesięcy temu decyzją Rady Miasta rozpoczęliśmy rozmowy ze Starostwem Powiatowym. W grę wchodziło m.in. odłączenie szpitala w Czeladzi od będzińskiego, ale zgodnie z nową ustawą z czerwca tego roku jest to po prostu niemożliwe. Zwłaszcza, że obie placówki mają większe szanse przetrwania będąc w jednych rękach i uzupełniając się wzajemnie, niż stanowiąc dwa odrębne szpitale - zauważa wiceburmistrz.

Informuje także, że na razie sprawa stanęła na merytorycznych uzgodnieniach. - Czekamy na decyzję Starostwa. Jeżeli uznają, że szpital zostanie przekształcony w spółkę, to oczywiście będziemy chcieli mieć, jako gmina, w niej udziały. Powiat musi się jednak najpierw określić, co do dalszych kroków - zaznacza Teresa Wąsowicz.

Izabela Kieliś

Jesteś osobą wrażliwą na sprawy publiczne, obejrzałeś ciekawą wystawa, byłeś na ciekawym koncercie, sztuce teatralnej, zawodach sportowych lub innej imprezie, posiadasz ciekawe fotografie, zbiory, kolekcje i chcesz się podzielić tym z innymi - my postaramy się to opublikować. Napisz do nas